poniedziałek, 23 kwietnia 2012

23 kwietnia 2012 roku na facebookowej grupie branżowej napisałem:

Droga branżo, chciałbym z Wami podzielić się jednym spostrzeżeniem odnośnie legendy polskiego sociala, czyli Grono.net. Tak, potrzebne Wam będzie konto tam, zaraz się wyjaśni dlaczego :) W ostatnim czasie intensywnie "uśmierca" się ten serwis w przeróżnych artykułach (niekoniecznie trafionych) oraz wielu komentarzach. Prawda jest taka, że właśnie tam powstało wiele koncepcji, które np. facebook zawiera w sobie (dopiero?) teraz. Nie, nie - to żadne posądzenie o plagiat, ale by coś sobie uświadomić cofnijmy datę dokładnie do października 2007 roku, czyli prawie 5 lat temu. Po długim czasie - koncepcji wewnętrznych, testów i wdrożeń - wreszcie mogłem zajawić na Gronie nową funkcjonalność GLOG. Był to "gronowy blog", ale nieco inny. Miał on za zadanie skupiać wszystkie aktywności Usera w jednym miejscu z możliwością personalizacji, czyli np. pokazania tylko tego co chcieliśmy pokazać (nazwaliśmy to: 'opcje widoczności'). GLOG do złudzenia przypomina TIMELINE. To potężne narzędzie nieco zmieniało filozofię korzystania z serwisu, więc nasi Użytkownicy odebrali Gloga, jako intruza - nie chcieli z niego korzystać, obawiali się ataku na ich prywatność. Zastanawiam się jak bardzo zmienił się polski User socialowy skoro wcześniej WALLE, a teraz TIMELINE na FB są normą? (w pełni akceptowalne). Wall zawierał zbiór aktywności znajomych w jednym miejscu, czyli jedną z funkcji 'naszego' ówczesnego Gloga. Na dowód podsyłam Wam link do tematu, którym zajawiłem wejście Gloga, który monitorowałem, w którym - z fantastyczną ekipą - udzielałem odpowiedzi odnośnie Gloga (taką mieliśmy strategię community managementową; dla porównania Face tego nie robi :)
Przyjrzyjcie się, poczytajcie w wolnej chwili moje wpisy z 2007 (niki) i komentarze Userów, w większości negatywne, agresywne wręcz. Oczywiście moje konto Admina już nie istnieje (bo już od lat tam nie pracuję), ale dokładnie 25/10/2007 17:26 napisałem:
"Niektórzy znają blogi tylko przez pryzmat dzieci uzewnętrzniających się w Internecie.
My znamy blogi troszkę od innej strony.
Niemniej jednak nie chcieliśmy stworzyć czegoś, co jest wszędzie, co jest standardowe i wszechobecne.
Tak powstał autoblog czyli Glog.
Gronowy blog cechuje się rozbudowaną funkcjonalnością. "
Wnioski? Grono to zbiór featureów, które dzisiaj obserwujemy na facebooku, włącznie z zaawansowanymi opcjami geolokalizacji, ustawieniami prywatności, rozbudowanymi opcjami mobilnymi, itd., I TO JUŻ OD 2006 roku. Wtedy nie było w Polsce mowy o fejsie :) Teraz Grono się uśmierca... z braku wizji, koncepcji - szkoda. Z ciekawostek - pierwsze reklamy szeroko interaktywne na gronach tematycznych robiliśmy także właśnie tam :) Klientem była marka Under Twenty, która miała własne grono tematyczne (2006 / 2007) animowane przez bohaterów pewnej historii. Nie ma nawet case study z tego działania. Dzisiaj - na facebooku - nazwalibyśmy to akcją na fan page'u :) A to było już w 2007. Jeżeli ktokolwiek z Was dobrnął aż tutaj to znaczy, że był zainteresowany moim sentymentalnym wywodem, kiedy to jeszcze razem z Arvind Juneja robiłem w Community Managemencie; ja w Gronie, Arv w Goldenie :) Piękne czasy, po których przyszedł jeden gracz, pozamiatał i teraz się wszystko robi dla niego, esz. Smutna jest historia Grono.net, ale jest to jedna z najważniejszych historii w polskim internecie. Właśnie jej częścią chciałem się z Wami podzielić, dzięki za uwagę.


http://grono.net.pl/chat/#administracja/topic/5809554/sl/glog-gronowy-blog-nowej-generacji-komentarze-i-opinie-gronowiczo/
Dodatkowo komentarz:
Mikołaj Nowak
Dodatkowo, do zainteresowanych - co to jest:
http://www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&sa=N&biw=1600&bih=767&tbm=isch&tbnid=-zqgohr6-zu7WM%3A&imgrefurl=http%3A%2F%2Fwww.goldenline.pl%2Fforum%2F1801330%2Fkampania-lg-onlife-by-harder-harder%2Fs%2F2&docid=Qj3ULqlPvgyAUM&itg=1&imgurl=http%3A%2F%2Ffiles.myopera.com%2Fzoqueter%2Fblog%2Fviolinista.jpg&w=448&h=304&ei=KcCVT6_mCYWD4gSq0vHQDw&zoom=1&iact=hc&vpx=522&vpy=199&dur=251&hovh=184&hovw=271&tx=161&ty=67&sig=108020905883373136165&page=1&tbnh=122&tbnw=162&start=0&ndsp=34&ved=1t%3A429%2Cr%3A2%2Cs%3A0%2Ci%3A71

Na zdjęciu widać "gronko", czyli logotyp Grono.net po rebrandingu. Zdjęcie zrobiono w Madrycie. W tamtym czasie - w centrali Grono.net - oddział Hiszpański (tak, Hiszpański :) przeprowadzał akcję mającą na celu zdobycie tamtejszego rynku. Hiszpańskojęzyczny Community Manager - jeden w PL, drugi na miejscu. Z wielu analiz i researchu wynikało, że właśnie tam brakuje społeczności lokalnej, więc istniała szansa, aby klon Grono.net pod zmienioną nazwą "Bago.es" zaoferować Hiszpanom i zdobyć ich rynek. Całość zwieńczona została fantastyczną akcją (później bezczelnie skopiowaną przez polską agencję...), która polegała na odizolowaniu osoby publicznej - znanej i lubianej skrzypaczki Patricii. Bohater akcji zamieszkała na tydzień w SZKLANYM DOMU, w centrum Madrytu, a kontaktować się z nią można było tylko via bago.es. Za wszystko odpowiedzialne było Grono.net - czy ktokolwiek o tym wiedział? :) Biuro mieliśmy przy Szturmowej 2A w Warszawie. Miałem przyjemność obserwować całą akcję - szkoda, że coś poszło nie tak i bago.es nie wypaliło jak wszyscy by tego chcieli, ale doświadczenia - bezcenne.

czwartek, 8 marca 2012

Co Ty wypaczysz?

Dzisiaj Dzisiaj, na swoim facebookowym timeline, napisałem:

Najbardziej ciekawi mnie modyfikacja językowa słynnego "patrzę" na "paczę". Dzięki niej powiedzenie "to okno jest wypaczone" nabiera zupełnie nowego sensu i znaczenia. "Wypaczone okno"; okno, na które ktoś się patrz? Kto z nas tego nie robi, czasami. Anyway - kiedyś słowo "wypaczyć" było synonimem m.in. zniekształcenia i demoralizacji jednak dzisiaj nabiera nowego znaczenia. See that?
http://www.sjp.pl/wypaczy%E6



Dlaczego takie modyfikacje językowe się przyjmują się długi czas żyją - nie tylko - w cyberprzestrzeni?
Wszelkie "memy" i nowe odmiany językowe:
a) są ciekawe,
b) są wygodne - zwłaszcza dla młodych -, eliminują ryzyko błędu - "pacze", a "patRZę" to różnica -
w przypadku tego drugiego to konieczność zastosowania się do zasad ortografii,
c) - nie zapominajmy o trendach... mówienie teraz "co ja pacze" jest cool & trendy. Prawdopodobnie za rok będzie już wieśniackie, gdyż nowy mem będzie bardziej c and trendy.




m.
 

Demoniczny fenomen Apple

Dzisiaj, na swoim facebookowym profilu, napisałem:

Wszystkie cywilizowane nacje podniecają się od wczoraj nowej generacji iPadem. Info o nim widzę wszędzie, ta premiera jest prawie tak ważna jak narodziny Jezusa. Zastanawia mnie tylko na ile wmawianie ludziom, aby "byli sobą" jest konieczne, gdy oni i tak wolą podniecać się kawałkiem plastyku oraz technologii, która [uwaga:] będąc masową daje poczucie unikalności. Niebawem Apple - kreator podniecenia - wyda "iGod"; nikt nie będzie wiedział, kim / czym to jest, ale każdy przyjdzie do iSpotu i jeszcze zapłaci... Ludzie, opanujcie się nieco z tym kultem, podniecaniem się kilometrowymi kolejami po iPada i kontynuacją dodawania metki "must have" do tych produktów; w większości z argumentacją - "bo tak". iSlow ... fanatyzm prowadzi do większych zaburzeń niż on sam. Inaczej niebawem procesory będą kochać za Was. (o ile, w przypadku niektórych z Was, już tego nie robią. W HD)

To moje zdanie na temat szumu generowanego przez Apple oraz nakręcanego przez tzw. "fanbojów" tej marki.
Wpis niesie przesłanie; oczywiście będą w stanie odczytać je tylko nieliczni, co jest słabym znakiem naszych czasów.
 

m.

niedziela, 18 grudnia 2011

Rękawiczki "Smartphoneówki" - 18 grudnia 2011.

[funny]
Dzisiaj śmiałem się na facebooku publikując na swoim wallu post o treści:

"Nosz, znowu zapiszę się w historii, jako słowotwórca. Tym razem spojrzałem na - idealne do obsługi ekranów dotykowych na mrozie - rękawiczki bez palców i nazwałem je SMARTPHONEÓWKAMI. Wcześniej używaliśmy aż trzech wyrazów na ich określenie "Rękawiczki (1) bez (2) palców (3)", a od dzisiaj - dzięki mnie - możemy skrócić czas wypowiedzi mówiąc płynnie "smartfonówki". , dziękuję! :))) Ciekawe, kiedy kabaret Mumio i Plus GSM wykorzysta ten pomysł :P"


Oto "smartfonówka":

niedziela, 9 stycznia 2011

Madonna - liczą się czyny, nie słowa.

Facebook. Właśnie tam Madonna udowodniła swoją pozycję dodając chronologicznie wideoklipy do własnych singli.

"Królowa jest tylko jedna".
Chociaż wokalistka zwana Madonną nigdy do mnie nie trafiała to zawsze ceniłem ją za umiejętność dopasowania się do obowiązujących trendów i trwałe materializowanie się w nich. Raz wychodziło jej to lepiej, raz gorzej, ale ZAWSZE było dobrze i głośno. 
Marka "Madonna" stoi na najwyższej półce marek branży muzycznej. Chyba, że o gwiazdy nie możemy nazwać marką? Bzdura, ale i z takimi opiniami się już spotkałem.
Madonna jest niczym kameleon branży rozrywkowej - jej muzyka, czy szereg działań takich jak wygląd, zachowanie sceniczne, kostiumy, strategie promocyjne zawsze pozostają na czasie.
Dlatego też niewierny, nawrócony poddany kilkanaście dni temu kliknąłem "Lubię to" na jej fan page'u w oczekiwaniu na jakiś boom... I nie zawiodłem się. (Subiektywnie)
Kilka dni później (dokładnie 30 grudnia 2010) na FP Madonny rozpoczęło się proste, lecz ciekawe i NIEME działanie - dodawanie kilku klipów dziennie na wall. Tak Madonna zaczynała pokazywać swoją przewagę nad innymi, posiadającymi już fan page, artystami. Może na Was nie zrobi to większego wrażenia, ale ja zaobserwowałem w tym działaniu coś, czego nie widziałem dotąd na innych. Dlatego doszukuję się w nim ukrytego zamiaru.

To przemyślana strategia, czy działanie przypadkowe? W każdym razie ukazuje potęgę marki 'Madonna' na rynku muzycznym.

Facebook - Madonna. Liczą się czyny, nie słowa.

  • 17 grudnia 2010 - Madonna komunikuje na Facebooku, że ma zamiar ruszyć z nowym materiałem i szuka ludzi. Prawie natychmiast zaczynają to komunikować media na całym świecie.
Źródło: http://www.facebook.com/madonna
  • Od 17-go aż do 30 grudnia facebookowy wall Madonny milczy...  facebookowi fani umieszczają bez przerwy pytania na jej tablicy. Zero reakcji operatora profilu;
Źródło: http://www.facebook.com/madonna | wycinek z animacji na wallu artystki.
  • Co Madonna próbuje osiągnąć? Prezentuje "portfolio"? Inspiruje ludzi? POKAZUJE SWÓJ STATUS i broni zagrożonej przez młodych artystów pozycji?
    • W ubiegły czwartek (6 stycznia 2011) został dodany ostatni Klip artystki "Celebration", który dotychczas zamyka jej dyskografię oraz całkowicie NIEME działanie animacyjne - paradoks?
    "Nieme działania animacyjne"
      Teledyski były dodawane bez komentarzy, a mimo to na wallu Madonny huczało od dyskusji; każdy dodany klip generował kilkaset komentarzy, a do 12 000 /na klip/ klikało w "Lubię to". (przy ponad 3,5 mln fanów na Facebooku)
      Takie działanie było do przewidzenia chociażby z uwagi na sceniczny staż artystki. 
      Równie dobrze możemy powiedzieć, że to działanie było bezcelowe. Czy na pewno?
      Nie zapominajmy też, że każdy z wklejonych na wall Madonny klipów możemy udostępnić / wkleić do siebie, nasi znajomi do siebie, itd... 

      Często obserwuję walle topowych artystów i niezwykle irytuje mnie traktowanie tego narzędzia, jak słupa ogłoszeniowego, bez emocji - bez budowania autentyczności, bez budowania dialogu: /Mariah Carey/

      Źródło: http://www.facebook.com/mariahcarey




      Mariah: 324 komentarze do przypadkowo wybranego przeze mnie statusu.

      Vs. Lady Gaga (podobno mistrzyni wykorzystania samorodnego talentu marketingowego, posiada ponad 26 mln fanów na Facebooku)

      Źródło: http://www.facebook.com/ladygaga





      Gaga: 3659 komentarzy do przypadkowo wybranego przeze mnie statusu.


      Żałuję, że nie zwróciłem uwagi ile wynosiła liczba facebookowych fanów Madonny przed opisywanym ruchem. Ciekawi mnie, co nastąpiło po dodaniu kolekcji klipów artystki.
      Czy wg Was opisywane przeze mnie działanie jest celowym ruchem operatora działań Madonny na Facebooku, czy przypadkowym działaniem animacyjnym?






      Pzdr,
      mn

      czwartek, 23 grudnia 2010

      Community Management - rozmowa z Iloną Grzywińską.

      Witajcie,
      zapraszam do przeczytania rozmowy, którą przeprowadziła ze mną Ilona Grzywińska - specjalista od kreowania wizerunku firm, marek i produktów w Internecie.

      Materiał dostępny jest na blogu Ilony oraz inauguruje sekcję "wywiady".

      Polecam: 

      Lojalizacja klientów poprzez dialog czyli jak dobrze zarządzać społecznością – rozmowa z Mikołajem Nowakiem

      Zapraszam także do zadawania pytań i dyskusji.

      Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt oraz samych pomyślności w 2011 roku,
      Mikołaj Nowak
      "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."
      - Stanisław Lem